Mały Kazimierz w Karnawałowym Stylu. Wywiad z Matteo Brunetti.

 

W każdy ostatni weekend miesiąca Galeria Kazimierz zamienia się królestwo dzieci, które podczas zorganizowanego cyklu pod nazwą „Mały Kazimierz” mogą przez dwa dni bawić się i rozwijać podczas warsztatów, zabaw z animatorami oraz spotkań z ciekawymi osobami.

Pierwsze w tym roku spotkanie przebiegło pod hasłem „Mały Kazimierz w karnawałowym stylu”. Przez dwa dni dzieci w każdym wieku mogły spędzić wesoło czas pod okiem przemiłych Animatorek, pomalować buzie specjalnymi, bezpiecznymi farbami, udekorować piękne maski, tańczyć, piec i dekorować pyszne ciasteczka i wziąć udział w ciekawych warsztatach.

Punktem specjalnym był pokaz gotowania, który odbył się w sobotę 27 stycznia. Najmłodsi Goście Galerii Kazimierz mogli wziąć udział we wspaniałych warsztatach kulinarnych, poprowadzonych przez finalistę ostatniej edycji MasterChef Polska – Matteo Brunetti, który zabrał dzieciaki w niesamowitą podróż przez tajniki kuchni molekularnej.

 

Przez kilka godzin, przy pomocy ciekłego azotu uczestnicy mieli okazję wyczarować razem z Matteo pyszne lody oraz owocowe sorbety. Pokaz rozpoczął się jednak od własnoręcznego przygotowania przez dzieci, czekoladowych kubeczków na lody. Realizatorzy świetnie zadbali również o bezpieczeństwo, łącząc je z edukacyjnym aspekt zabawy z ciekłym azotem, podczas specjalnego pokazu, rozbijając zamrożony tulipan.

 

 

Dodatkowym atutem jest duża przestrzeń Galerii, w której organizatorzy mogli zapewnić wygodny obszar zabawy tuż obok ogródka Costa Coffee. Rodzice i opiekunowie towarzyszący dzieciom, mogli spędzić tam miło czas przy kawie, jednocześnie cały czas obserwując poczynania maluchów i mogąc w każdej chwili dołączyć do wspaniałej zabawy oraz skosztować pyszności przyrządzonych przez dzieci z Matteo.

 


 

Korzystając z tej wspaniałej okazji, specjalnie dla Czytelników MamyMiejsca.pl zapytaliśmy Matteo o jego spojrzenie na gotowanie w domu z dziećmi, przygotowywanie dań dla ciężarnych oraz rodzinne wizyty w restauracjach.

 

 

MamyMiejsca: Matteo, gotowałeś dziś cały dzień z dziećmi – podobało Ci się, lubisz takie warsztaty, lubisz gotować z dziećmi?

Matteo Brunetti: Tak, bardzo. To jest bardzo fajna aktywność dla dzieci. Widziałem dzisiaj, jak się śmieją, chcą wszystkiego spróbować, samodzielnie przygotować. Widać jak je to cieszy.

MM: Czyli gotowanie może być też zabawą?

MB: Gotowanie to jest zabawa! Widzę, jak dzieci się uśmiechają przygotowując różne rzeczy, wystarczy, że coś się w kuchni dzieje, coś paruje – to jest bardzo interesujące. Tak jak dzisiaj, z ciekłym azotem – to jest trochę show, także nowe podejście do kuchni. Dzięki takim warsztatom jak dzisiaj, wiedzą już jak się to robi, kto wie, może będą kiedyś same tak gotować, rozwijać to dzisiejsze doświadczenie. Ważne jest, żeby takie doświadczenia docierały do dzieci, miały szansę spróbować i rozwijać się w różnych kierunkach.

MM: Czy jako kucharz, miałeś okazję przygotowywać posiłek z uwzględnieniem kobiety w ciąży? Czy uważasz, że to trudne zadanie?

MB: Nie, nie miałem jeszcze takiej sytuacji. Nie, to nie jest raczej trudne. Dla kucharza to zawsze ciekawe wyzwanie! Wiesz, zawsze wystarczy wcześniej uprzedzić, że trzeba wykluczyć konkretne produkty i nie ma żadnego problemu. Zawsze kiedy mamy okazję przygotować coś nowego, innego, skomponować posiłek tak, żeby każdy mógł go spróbować, to dla kucharza jest przyjemność. Po to to robimy, żeby ludzie się cieszyli z jedzenia, które dla nich przygotowujemy. Rolą kucharza jest przygotować danie tak, aby osoba, dla której je przygotowuje mogła je zjeść i jej to smakowało.

MM: Matteo, czy uważasz, że powinniśmy uczyć dzieci gotowania, gotować z dziećmi w domu?

MB: Oczywiście! Codziennie musimy jeść, a dziecko, które widzi jak mama, babcia albo ciocia gotuje to w przyszłości będzie miało wspomnienia z tego i będzie samo gotować. Myślę, że gotowanie rozwija otwartość i elastyczność w dzieciach.

MM: A jak wygląda we Włoszech spędzanie czasu z dziećmi w restauracjach, jest zupełnie inne podejście niż w Polsce?

MB: We Włoszech rodziny wszędzie zabierają dzieci, po prostu wszędzie. Do restauracji, na wakacje, do kina, zakupy – wszędzie. Jest też mocna tradycja wspólnego gotowania całą rodziną. Dzieci we Włoszech od najmłodszych lat uczą się właśnie kultury jedzenia, gotowania, próbowania składników. To część wychowania.

MM: Czy uważasz, że restauracje powinny być otwarte na wizyty z dziećmi?

MB: Jak najbardziej! Na wizyty rodzinne, z dziećmi. Zwłaszcza, kiedy dzieci są od początku wychowywane tak, że do każdego miejsca można je zabrać, potrafią się też zachować, rodzice są odpowiedzialni, żeby je tego nauczyć. Restauracje powinny być tutaj elastyczne, ponieważ dziecko od najmłodszych lat powinno się nauczyć, żeby dobrze jeść, a nie ma lepszego miejsca, żeby się tego nauczyć, niż dom oraz właśnie restauracje, gdzie mogą poznać nowe smaki.

 

 




Bądź na bieżąco lub podziel się tym wpisem:

Dodaj komentarz